sobota, 26 kwietnia 2014

Czy impreza może być sztuką?

Na wstępie od razu zapomnijcie o domówkach, bo nie o to mi tutaj chodzi. Współczesne imprezy, którym towarzyszy porywająca muzyka, a także niesamowita otoczka. Kostiumy i charakteryzacja zwracają na siebie uwagę. Tutaj liczy się przede wszystkim styl i oryginalność, a wszystko to sprawia, że takie sceny trwale pozostają w pamięci. Imprezy, które z łatwością można uznać za sztukę, tworzą wspaniałe show, wymagające jednocześnie odpowiedniego nakładu pieniężnego.



Poniżej zamieszczam przykłady filmów, które mnie osobiście utkwiły w pamięci i zrobiły na mnie ogromne wrażenie.
Mała wskazówka: podczas czytania danego opisu radziłabym włączyć niżej zamieszczoną muzykę, dzięki której choć częściowo przeniesiecie się w świat wielkich imprez (i zaoszczędzicie czas!). :)

"Wielki Gatsby" (2013)


"Wielkiego Gatsby'ego" miałam przyjemność oglądać w kinie, co z pewnością spotęgowało moje odczucia związane z tym filmem. Bogactwo, przepych i tłumy ludzi. Co ciekawe akcja filmu rozgrywa się w latach 20. XX wieku, jednak przyjęcie ma charakter i wygląd zdecydowanie współczesny. Jest to ciekawe połączenie, oceniane według mnie na plus, gdyż wcześniejsza ekranizacja dzieła Fitzgeralda była po prostu kiepska. Ogromne wrażenie robi scenografia i kostiumy, za które Catherine Martin zgarnęła dwa Oscary. "The Great Gatsby" to skarbnica naprawdę dobrej muzyki, a świetną zabawę opłaca oczywiście sam Gatsby, który nawet nie wychodzi do swoich gości. Budżet filmu wyniósł 105 mln $.



"Na zawsze Laurence" (2012)


"Na zawsze Laurence" to mój pierwszy film Xaviera Dolana, który najzwyczajniej mnie zachwycił. Świetny scenariusz, obsada, scenografia i kostiumy, w połączeniu z wpadającą w ucho muzyką. Tym jednym obrazem kanadyjski reżyser zdobył mój szacunek, który wraz z kolejnym seansem, czyli "Zabiłem swoją matkę", jeszcze się powiększył. Dynamika i ekspresja to elementy dzieła Dolana, który bardzo wysoko sobie cenię. Z pewnością jeszcze nie raz sięgnę po ten film i jestem pewna, że zachwyci mnie na nowo. Budżet produkcji to 8 mln $ - jak na kino niezależne, dość dużo.



Wielkie piękno (2013)


Tegoroczny zdobywca Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Dzieło Paolo Sorrentino to jeden wielki pokaz sztuki. Z łatwością można zaobserwować znakomitą formę obrazu. Praktycznie niemożliwym jest jednoznacznie zdefiniować "Wielkie piękno" i zaliczyć je do jakiejś kategorii. Artyzm i sztuka czynią ten film wyjątkowym i niezapomnianym. Jednak nie każdemu może spodobać się fabuła, która jest odzwierciedleniem dosyć specyficznego stylu Sorrentino. Sięgając po najnowsze dzieło reżysera trzeba mieć świadomość, że jest to jednak kino artystyczne, w którym przykładowo klasycyzm łączy się z postmodernizmem. Mimo wszystko sceny ukazane przez włoskiego reżysera z pewnością zrobią na większości z Was ogromne wrażenie. Budżet produkcji wyniósł 9.2 mln $.

(źródło obrazków: tumblr)


A Wasze propozycje? :)

1 komentarz:

  1. koniecznie muszę w końcu obejrzeć Wielkiego Gatsby'ego!

    OdpowiedzUsuń