poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Kawa i papierosy (Coffee and Cigarettes, 2003)

Reżyseria: Jim Jarmusch
Scenariusz: Jim Jarmusch
Produkcja: Dramat, Komedia, Muzyczny
Gatunek: Japonia, USA, Włochy
Czas trwania: 96 minut

Obsada:
Cate Blanchett: Cate/Shelly
Taylor Mead: Taylor
Roberto Benigni: Roberto
Iggy Pop: Iggy
Steve Coogan: Steve



Filmy, składające się z epizodów, nie kojarzą mi się zbyt dobrze. Choć i tutaj znajdzie się kilka wyjątków ("Dzikie historie"). Im krótszy fragment, tym bardziej wciągający i ciekawszy musi on być. W ciągu kilku minut trzeba zaciekawić widza, stworzyć króciutką fabułę i w dodatku zaskoczyć, bądź wywrzeć na widzu wrażenie. I jak się okazuje, nie jest to sztuka łatwa. A jak powstaje takie dzieło? Otóż jak się okazuje, najlepiej przy kawie i papierosach.


Obraz składa się z jedenastu epizodów, które łączy przede wszystkim kofeina w filiżance oraz nikotynowy dym w powietrzu. Bohaterowie wydają się być zupełnie przypadkowymi osobami, o zupełnie różnych poglądach i charakterach. Prowadzą między sobą dialogi, które tematycznie kompletnie nie są ze sobą powiązane. Jim Jarmusch ostatecznie sprawia, że jego dzieło tworzy spójną całość.


W „Kawie i papierosach” liczy się po pierwsze klimat. Niepowtarzalny i wyjątkowy. Czarno-biały obraz zwraca uwagę na szczegóły, na ciętość języka i sens wypowiedzi. Bohaterowie rozmawiają przeważnie na tematy „lekkie”, nieco zwariowane i nietypowe, a to tylko sprawia, że z przyjemnością się ich słucha. A nawet podsłuchuje, bo takie wrażenie sprawia przyciemniony obszar kawiarni. Widz wciela się w rolę obserwatora, który wcale nie siedzi przy stoliku. Z tego powodu łatwiej o naturalność kolejnych postaci.


Po drugie każdy kolejny epizod ukazuje twarz aktora, którego prawdopodobnie nikt by się nie spodziewał, gdyby nie wcześniej ukazana obsada filmu. W połączeniu z dobrze napisanym scenariuszem, aktorzy dopełniają całości dzieła. Z pewnością na korzyść działa właśnie takie zestawienie obsady. Fabuła bawi, wciąga i nie pozostawia złudzeń, że ciąg z pozoru przypadkowych zdarzeń ma ze sobą więcej wspólnego niż można by na początku pomyśleć.


I w końcu fragmenty łączy to samo niezdrowe podejście do życia. Już nie dość, że tytułowe połączenie użytkowane w czasie lunchu może okazać się dla organizmu bardzo niekorzystne. Chodzi o problemy, którymi zatruwają się postaci, o ich odmienne podejście do prostych spraw. Każda z historii trwa po kilka-kilkanaście minut, ale już po tak niewielkim odcinku czasu nachodzi przemyślenie, że ludzie są jednak różni. I dziwni.

Moja ocena: 8/10

3 komentarze:

  1. Gadanie, palenie, picie kawy, siedzenie, palenie, gadanie. Uwielbiam ten film i epizod z RZA i GZA.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie szaleję specjalnie za filmami składającymi się z epizodów, ale "Siedem razy kobieta" Z MacLaine w roli głównej jest cudne! Polecam :)

    OdpowiedzUsuń