sobota, 10 stycznia 2015

Czarownica (Maleficent, 2014)

Reżyseria: Robert Stromberg
Scenariusz: Linda Woolverton
Produkcja: USA, Wielka Brytania
Gatunek: Familijny, Fantasy
Czas trwania: 97 minut

Obsada:
Angelina Jolie: Maleficent
Elle Fanning: Aurora
Sharlto Copley: Stefan
Sam Riley: Diaval



Od jakiegoś czasu możemy zaobserwować tendencję do odświeżania starych i uwielbianych baśni Disneya. Film „Królewna Śnieżka i Łowca”, który miał swoją premierę w 2012 roku, nie porwał mnie. Znakomita rola Charlize Theron była niemal jedynym paliwem dla tej produkcji. Tym razem opowiedzenia historii śpiącej królewny podjął się dwukrotny zdobywca Oscara za scenografię do „Avatara” i „Alicji w Krainie Czarów” Robert Stromberg. Losy Aurory w jego wersji zapowiadały się obiecująco, a to ze względu na wcielającą się w postać Diaboliny wspaniałą Angelinę Jolie.


Maleficent jest nastoletnią wróżką, która chroni swoją krainę przed złem. Jej potężne i silne skrzydła pomagają jej się poruszać, a także są dla niej dumą. Nie znająca emocji gniewu i zazdrości dziewczyna nieświadomie zakochuje się w Stefanie, który jest zwykłym człowiekiem. Uczucia Diaboliny zostają szybko rozwiane, gdy dowiaduje się o zdradzie swojego ukochanego. Żądna zemsty dorosła już czarownica rzuca czar na córkę Stefana.


„Czarownica” to świetnie zrealizowany film pod względem wizualnym. Scenografia robi wrażenie i w dosyć łatwy sposób przenosi widza w świat baśni. Dodatkowym efektem są wspaniałe kostiumy, a w szczególności wygląd Jolie. Aktorka znakomicie sprawdza się w swojej roli, udowadniając tylko, że wybór jej do odegrania postaci Diaboliny okazał się niezwykle trafny. Możemy podziwiać całą gamę emocji zaprezentowanych nam przed odtwórczynię głównej roli. Początkowo radosna, wkrótce zmienia się w okrutną, żądną zemsty czarownicę. Kluczowym momentem było z pewnością odcięcie jej skrzydeł przez Stefana. Scena całkowitej zdrady, pozbawienia honoru i wreszcie zadania bolesnego ciosu Diabolinie zmienia ją nie do poznania. Maleficent to postać, którą można interpretować na wiele sposobów. W każdym razie nie przestaje zachwycać, a jej tajemnicza i piękna postać mimo wszystko przyciąga. I to również jako zły charakter baśni.


W przeciwieństwie do pozostałych postaci w „Czarownicy”, Maleficent to prawdziwa perełka tego seansu. Stefanowi zabrakło całkowicie charyzmy w związku z jego rolą króla. Sharlto Copley praktycznie zupełnie się nie wyróżnia i gdyby nie jego dosyć ważna rola w całej produkcji, pozostałby zupełnie w cieniu pozostałych bohaterów. Warto zwrócić uwagę na Diavala, w którego wcielił się Sam Riley. Aktor doskonale sprawdza się w roli oddanego sługi Diaboliny, którą mimo wszystko często stara się przekonać do właściwych decyzji, a także opiekuje się Aurorą od momentu umieszczenia jej w chatce na odludziu wraz z trzema małymi wróżkami. Bardzo ciekawy element stanowi jego przemiana w różne zwierzęta, o czym decyduje sama tytułowa czarownica. Co do Aurory nie mam jednoznacznego zdania. Elle Fanning poprawnie oddaje sens córki Stefana, jednak nie przyciąga większej uwagi.

Scenariusz stanowi mimo wszystko kluczowy element całej produkcji. Jego twórcy zaproponowali nam opowieść o mszczącej się czarownicy, która pod wpływem Aurory zmienia zupełnie stosunek do niej. Znienawidzone z początku dziecko jest głównym celem zemsty Maleficenty. Jednak samotna czarownica ulega urokowi małej dziewczynki. Kiedy okazuje się, że nie da się zdjąć zaklęcia, sprawa przybiera nieco tragiczny obrót. Trzeba przyznać, że fabuła jest interesująca. „Czarownica” w porównaniu z poprzednimi ekranizacjami starych baśni Disneya wypada zaskakująco dobrze. Z pewnością jest wielkim sukcesem dla Angeliny Jolie, gdyż jest to jak do tej pory najbardziej dochodowy film z jej udziałem.

Moja ocena: 7/10

1 komentarz:

  1. Mnie urzekł w tym filmie mroczny nastrój. Jak na kino familijne to momentami dość ponura i straszna baśń. Podobnie z postacią Maleficenty, naprawdę duży plus za tę kreację.

    OdpowiedzUsuń