piątek, 28 marca 2014

Kobiety na skraju załamania nerwowego (Mujeres al borde de un ataque de nervios, 1988)

Reżyseria: Pedro Almodóvar
Scenariusz: Pedro Almodóvar
Produkcja: Hiszpania
Gatunek: Dramat, Komedia
Czas trwania: 90 minut

Obsada:

Carmen Maura: Pepa
Julieta Serrano: Lucia
Rossy de Palma: Marisa
Maria Barranco: Candela
Antonio Banderas: Carlos


Pedro Almodóvar jest jednym z najbardziej cenionych reżyserów kina autorskiego na świecie. Ja mam wrażenie, że nie jest należycie doceniany przez większość z nas z bardzo prostego powodu. Nie znamy jego dzieł. Dlatego postanowiłam jak najszybciej nadrobić produkcje Almodóvara, bo sama mam duże braki. Jego styl jest niebywale ciekawy i oryginalny. W "Kobietach na skraju załamania nerwowego" łączy komedię, film sensacyjny, a także miłość, pożądanie i zdradę. Niezwykły film już swoim tytułem przyciąga wzrok.


Pepa zostaje porzucona przez swojego wieloletniego partnera Ivana, z którym łączyło ją pełne namiętności uczucie. Kobieta już szykuje zabójczy napój, czyli gazpacho zmieszane z ogromną dawką tabletek nasennych. Jednak los nie pozwala jej "spokojnie" się załamać i wypełnić swoich okrutnych zamierzeń. Z wizytą przychodzi do niej roztrzęsiona przyjaciółka, która zakochała się w szyickim terroryście. W dodatku Pepa przypadkowo spotyka syna swojego byłego partnera, który przyszedł z swoją narzeczoną o kontrowersyjnej urodzie oglądać jej mieszkanie, którego zamierzała się pozbyć w związku ze swoją śmiercią... Teraz Pepa ma na głowie nie tylko swoje problemy.

Almodóvar świadomie stopniuje akcję w swojej produkcji. Wszystko zaczyna się dość typowo: rozstanie, które niesie ze sobą załamanie się jednej osoby w związku. Kobieta nie może uwierzyć w to co się właśnie wydarzyło. Ivan bez żadnej konkretnej wiadomości odszedł, zostawiając nawet w mieszkaniu swoją walizkę, którą później mimo wszystko będzie chciał odzyskać. Pepa odkrywa, że Ivan znalazł już nową kobietę. Wtedy dochodzą kolejne postaci i problemy. Almodóvar prezentuje feministyczną panią adwokat, narzeczoną syna Ivana, która swoje pierwsze erotyczne doznania doświadcza w trakcie snu... Historia tworzy prawdziwy kalejdoskop. Jednak mimo nagromadzenia bohaterów i zamieszania wszystko jest w ładzie. Uporządkowany chaos.


Pedro Almodóvar odkrył talent aktorski Antonio Banderasa, który gra w "Kobietach na skraju załamania nerwowego" niezbyt znaczącą rolę, choć od pewnego momentu nieustannie znajduje się przed kamerą. Historia z czarnej komedii zmienia się w emocjonujący pościg z elementami filmu sensacyjnego. Większe wrażenie pod względem aktorstwa zrobiły na mnie wcześniejsze sceny, jednak muszę przyznać, że zakończenie jest po prostu dobre i jak najbardziej udane. Nie trzyma w napięciu, ale to zupełnie nie ten rodzaj kina, aby produkcja musiała spełniać taką funkcję. Warto również wspomnieć o wszechobecnej czerwieni - od strojów kobiecych po gazpacho. Reżyser ukazuje złość i działania pod wpływem impulsu. Jego film ukazuje sposób na rozładowanie złych emocji i tytułowego załamania nerwowego. Przykładowo wystarczy - tak jak główna bohaterka - wyrzucić telefon przez okno, gdy zdenerwuje nas rozmówca. Ewentualnie podać gościom mocno doprawione gazpacho.

Moja ocena: 7+/10

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz