Produkcja: USA
Gatunek: Komedia
Czas trwania: 105 minut
Obsada:
Matthew Broderick: Ferris Bueller
Mia Sara: Sloane Peterson
Jennifer Grey: Jeanie BuellerLyman Ward: Tom Bueller
Jeffrey Jones: Ed Rooney
Świetna i inteligentna(!) komedia, których ostatnimi czasy niestety brakuje. Współczesne produkcje komediowe jako główny cel zakładają rozśmieszenie widza – nieważne jak. A jak najłatwiej rozśmieszyć? Wprowadzając do filmu głupiutkie dialogi. Dlatego warto sięgnąć po komedie z dawniejszych lat, gdzie wraz z humorem w parze idzie bardzo dobry scenariusz. W dodatku film posiada znakomitą obsadę, a także ma sens, mimo że wcale nie ma na celu nawracać nieodpowiedniego zachowania głównego bohatera.
„Wolny dzień Ferrisa Buellera” ma strukturę poradnika, jak skutecznie wagarować, czyli nie dać się przyłapać. Dorośli w tym świecie przedstawieni są jako nieudolni lub naiwni, co szczególnie śmieszy. I to nie tylko młodzież, ale także innych dorosłych, którzy mają okazję, aby się dowartościować. Dyrektor szkoły pogryziony przez psa i cały ubłocony? Takich scen nie da się zapomnieć, czemu przyczynił się znakomity Jeffrey Jones wcielający się właśnie w postać pana Rooneya. Mamy sposobność podziwiać wspaniałą panoramę Chicago, wreszcie z innej perspektywy niż tylko światła neonów. W rolę Ferrisa wcielił się rewelacyjny Matthew Broderick, który wtedy dopiero zaczynał swoją karierę. Produkcja przedstawi Wam jak krok po kroku zaplanować szkolne wagary. Pojawia się też ciekawy element – Ferris bowiem zwraca się do kamery tłumacząc jak urealnić wolne od szkoły. Widz ma wrażenie, że to do niego kierowane są kwestie bohatera. Dzięki temu łatwiej utożsamić się z Ferrisem i jego wyczynami.
Z pozoru zwykłe wagary przynoszą wiele dobrego. Cameron mieszka w domu, gdzie jego ojciec nienawidzi własnej żony - kocha za to swoje auto. Chłopiec w końcu ma szansę na zmianę własnej sytuacji. Pożyczenie auta i różne przygody z tego wynikające nie można zaliczyć do subtelnych metod, jednak jest to krok w kierunku lepszej relacji. Przemiana Camerona jest niesamowita – z nieumiejącego się sprzeciwić koledze zmienia się w odważnego chłopca, który nareszcie chce ulepszyć swoje życie. Warto wspomnieć również o siostrze Ferrisa, która od samego początku zazdrości bratu jego sprytu i szczęścia. Sama całkiem zmienia swoje nastawienie do brata, co osiąga dzięki epizodycznej roli Charliego Sheena. I na koniec pan Rooney dowiaduje się co tak naprawdę myślą o nim uczniowie. Nie posiada wśród nich zbyt dobrej reputacji, o którą tak zaciekle walczy z Ferrisem.

„Ferris Bueller’s Day Off” to bardzo dobre kino. Zdecydowanie wybija się ponad współczesne w większości żenujące komedie. Sposób wagarowania przedstawiony w filmie różni się od prawdziwego spędzania wolnego dnia od szkoły w Polsce. Zdaję sobie sprawę również z tego, że postawa Ferrisa niejednego z Was może zdenerwować. Kojarzy mi się z Holdenem z „Buszującego w zbożu”, ale Bueller to jego łagodniejsza wersja. Jednak zabawa z Ferrisem jest po prostu przednia i między innymi za to tak bardzo cenię ten film.
Moja ocena: 9/10
Przyznam szczerze, że nie słyszałem o tym filmie i tak jakoś mnie podkusiło do jego obejrzenia! :) Ostatni poradnik jak pozytywnie myśleć mi się podobał, to może teraz poradnik jak wagarować będzie równie dobry :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nową recenzję głośnego filmu "Spring Breakers". http://filmowe-abecadlo.blogspot.com
OdpowiedzUsuńMiałem okazję oglądać ten film dawno temu, jak jeszcze byłem znacznie młodszy i nie ukrywam, że nie wiele z niego pamiętam. Mimo to wspominam dość dobrze, Broderick strasznie fajnie wypadł w tym filmie. Muszę sobie zdecydowanie odświeżyć.
OdpowiedzUsuńUwielbiam ten film. jest taki ... orzeźwiający
OdpowiedzUsuń